NajnowszeDeficyt handlowy Polski w 2025 roku: co oznacza −31 mld złAktualny kod rabatowy do Kantoru Erste w październiku 2026Indie stawiają na produkcję. Jak działa program PLI?Rynek, jego składniki i podstawowe pojęciaCzy Turcja jest bogatsza od Polski? Porównanie PKB, zarobków i poziomu życiaPopyt i jego determinantyPodaż i jej determinantyHandel zagraniczny Niemiec 2025 – eksport, import i główni partnerzyNajnowszeDeficyt handlowy Polski w 2025 roku: co oznacza −31 mld złAktualny kod rabatowy do Kantoru Erste w październiku 2026Indie stawiają na produkcję. Jak działa program PLI?Rynek, jego składniki i podstawowe pojęciaCzy Turcja jest bogatsza od Polski? Porównanie PKB, zarobków i poziomu życiaPopyt i jego determinantyPodaż i jej determinantyHandel zagraniczny Niemiec 2025 – eksport, import i główni partnerzy
czwartek, 15 października 2026
Banknoty euro ułożone w wachlarz
Makroekonomia

Deficyt handlowy Polski w 2025 roku: co oznacza −31 mld zł

Arkadiusz Młynarski4 min czytania

Po dwóch latach nadwyżki Polska znów zanotowała deficyt w handlu towarami. Według danych GUS zestawionych w raporcie HandelPolska.pl eksport w 2025 r. wyniósł 1 563,6 mld zł, a import 1 594,5 mld zł. Saldo to −31,0 mld zł. Ostatni deficyt wystąpił w 2022 r., gdy wyniósł −93,2 mld zł. Poniżej wyjaśniamy, co te liczby znaczą i dlaczego nie warto oceniać ich wyłącznie po jednym roku.

Czym jest bilans handlowy?

Bilans handlowy to różnica między wartością towarów sprzedanych za granicę (eksport) a wartością towarów kupionych za granicą (import). Gdy eksport jest większy, mamy nadwyżkę. Gdy import przewyższa eksport, mamy deficyt.

Warto odróżnić go od bilansu obrotów bieżących, który obejmuje też usługi, dochody z inwestycji i transfery. Bilans handlowy mówi więc tylko o towarach, a nie o całej relacji gospodarki z resztą świata.

Import rósł szybciej niż eksport

Eksport wzrósł w 2025 r. o 2,6%, czyli o 40,2 mld zł. Import wzrósł o 4,8%, czyli o 73,5 mld zł. Ta różnica w tempie wystarczyła, by saldo, które w 2024 r. wynosiło +2,3 mld zł, spadło poniżej zera.

Chiny: największy pojedynczy czynnik

Najwięcej dodatkowego importu przyszło z Chin. Wartość towarów kupionych stamtąd wzrosła o 26,1 mld zł, do 246,5 mld zł, co stanowi 15,5% całego importu Polski. Ten przyrost odpowiada za 35,5% wzrostu importu w całym roku.

Eksport do Chin spadł natomiast o 1,1 mld zł, do 13,2 mld zł. Saldo z Chinami wyniosło więc −233,3 mld zł, czyli ponad siedem i pół raza więcej niż deficyt całego handlu Polski.

Autorzy raportu pokazują prostą kontrolę: gdyby pominąć handel z Chinami, saldo Polski wyniosłoby +202,3 mld zł. To nie jest prognoza, tylko sposób pokazania, jak mocno jeden partner wpływa na wynik całości.

Niemcy wciąż utrzymują wynik

Niemcy pozostają najważniejszym odbiorcą polskich towarów: trafiło tam 27,0% eksportu, czyli 421,7 mld zł. Eksport do Niemiec wzrósł o 8,1 mld zł. Przy imporcie z Niemiec na poziomie 304,7 mld zł saldo wobec tego kraju wyniosło +117,1 mld zł. To największa nadwyżka Polski z jednym partnerem.

Duże nadwyżki mamy też z Wielką Brytanią (+53,4 mld zł), Czechami (+45,4 mld zł) i Francją (+41,3 mld zł).

Złoty zmienia obraz w statystykach

Wyniki w złotych i w euro różnią się. W euro eksport wzrósł o 4,4%, do 368,6 mld EUR, czyli do najwyższego poziomu w historii tej serii danych. Import w euro wzrósł o 6,6%. Różnica wynika z kursu: średni kurs euro według przeliczeń GUS spadł z 4,315 zł w 2024 r. do 4,242 zł w 2025 r. Złoty umocnił się więc o około 1,7%, dlatego te same towary wyrażone w złotych dają niższą wartość.

Co zmieniło się w towarach

Najszybciej rósł eksport żywności i żywych zwierząt: +16,9 mld zł, czyli +8,9%. Największa grupa eksportu, czyli maszyny i sprzęt transportowy (37,1% wartości), wzrosła o 11,2 mld zł. W imporcie najmocniej wzrosły maszyny i sprzęt transportowy (+30,4 mld zł).

Import paliw mineralnych spadł o 13,2 mld zł (−11,5%), a eksport o 6,6 mld zł. Saldo w handlu paliwami poprawiło się o około 6,6 mld zł, z −75,8 do −69,2 mld zł. Bez paliw saldo pozostałych towarów wynosi około +38 mld zł, więc to właśnie ten koszt energii sprowadza wynik całego handlu poniżej zera.

Czy deficyt to problem?

Sam deficyt nie jest ani dobry, ani zły. Import maszyn i urządzeń bywa potrzebny, by rozbudowywać produkcję i inwestycje, więc część deficytu może wynikać z decyzji firm, a nie ze słabości gospodarki. Inaczej wygląda sytuacja, gdy import jest finansowany głównie napływem kapitału z zagranicy, a nie zyskami firm, bo wtedy deficyt może być ryzykiem w dłuższym okresie.

Jeden rok to za mało, by oceniać kierunek. Od 2007 r. eksport wzrósł ponad czterokrotnie, z 386,6 do 1 563,6 mld zł, a obroty handlowe z 843,4 do 3 158,1 mld zł. Ten długi trend jest ważniejszy niż wynik jednego roku.

Najważniejsze w skrócie

  • Polska w 2025 r. miała deficyt w handlu towarami: −31,0 mld zł, po nadwyżce +2,3 mld zł w 2024 r.
  • Import rósł szybciej niż eksport: 4,8% wobec 2,6% w złotych.
  • Chiny to największy pojedynczy czynnik deficytu (saldo −233,3 mld zł), a Niemcy utrzymują największą nadwyżkę (+117,1 mld zł).

Źródło danych: GUS, Baza Danych Handlu Zagranicznego, zestawienie w raporcie „Handel zagraniczny Polski w 2025 roku” (HandelPolska.pl, dane według stanu z 12 października 2026 r.). Artykuł ma charakter informacyjny i nie jest poradą inwestycyjną.